Sztuka negocjacji
16/07/10, 14:33:13
kategoria: wypociny zboona
autor: zboon
PrzeciętnyDaje radęDobrze jestBardzo dobryJa walę! (1 oddanych, średnia: 5 na 5)
Loading ... Loading ...

pride
//obrazek nie jest własnością kanapa.org, znajduje się tu tylko tymczasowo. Zapożyczony z www.helminetell.ch.

Witam wszystkich kolejnym opowiadankiem. Nie jest może ono bardzo dopracowane, ale na pomysł wpadłem wczoraj około północy, a że temat palący, to postanowiłem zamknąć całą sprawę jednym rzutem (parę h pisania ciurasem w nocy, czego efektem jest to, że teraz trochę ciężko wytrzymać w pracy).

Aby pobrać/przeczytać opowiadanie {KLIKNIJ TUTAJ}



Człowiek-Wiertło - pełna wersja
29/05/10, 1:42:15
kategoria: wypociny zboona
autor: zboon
PrzeciętnyDaje radęDobrze jestBardzo dobryJa walę! (2 oddanych, średnia: 5 na 5)
Loading ... Loading ...

wiertla

Fajnie się pisało, choć trochę długo, ale nareszcie udało się skończyć. Opowiadanie o Człowieku-Wiertło. Muszę przyznać, że zabawa w bajkopisarza jest przednia i jak tylko skończy się piękny semestr, to z uśmiechem na gębie i piórem w garści będę sobie pisać dalej.

Kliknij link aby pobrać: CZŁOWIEK-WIERTŁO.



Człowiek-Wiertło #8
05/12/09, 20:00:55
kategoria: wypociny zboona
autor: zboon
PrzeciętnyDaje radęDobrze jestBardzo dobryJa walę! (1 oddanych, średnia: 4 na 5)
Loading ... Loading ...

gangstas

Luigi na powitanie ucałował Antonio w dłoń, po czym ciężko westchnął i zaczął opowiadać swoim niskim, trochę nosowym głosem:
- Panie Antonio, dzisiaj, niedługo przed godziną siódmą wieczorem, kiedy to zwykłem zamykać mój bar, zobaczyłem przez witrynę, że na placu Garibaldiego parkują jakieś dwa odpicowane i błyszczące auta. Wysiadło z nich po trzech napakowanych Murzynów obwieszonych złotem. Od razu mi się nie spodobali - mieli poprzyklejane jakieś plastry w różnych miejscach, niektóre ich zęby były złote… Ba… Jeden miał nawet wszystkie zęby ze złota. Wydaje mi się, że musieli być pod wpływem jakichś narkotyków, zachowywali się dziwnie. Nienawidzę, kiedy ludzie biorą takie świństwa, bo są potem jak zwierzęta. Ale co miałem zrobić? Nie wpuścić ich? Bałem się, że w przypływie złości wybiją mi szybę czy co, to wolałem żeby sobie zjedli u mnie i poszli. Jak weszli, nie powiedzieli nawet “dobry wieczór”, tylko rozsiedli się jak królowie. Ich dziadkowie biegali po drzewach, a oni u mnie w barze tak się zachowywali! Ten bar to rodzinny interes, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Byli w nim razem ze mną moi dwaj synkowie, Giuseppe i Luca, a także córka, Marcella. Luca od razu poznał szefa czarnuchów, powiedział mi na ucho, że to jakiś gangster, D-Angelo, czy jakoś tak.

więcej…




Beton Ząbki Praca Szybka randka kurs tańca kraków angielski olsztyn Gry hazardowe online Forte Monsun