Niech Polański zrobi “Zgwałconego”!

W piątek, dwa dni temu, miałem przyjemność zostać zaproszonym na domówkę do kolegi z Politecnico di Milano, Chorwata. Towarzystwo składające się z Chinki z Hong Kongu, pół Włoszki - pół Słowenki, Włocha, Etiopczyka, gospodarza i mnie nie było specjalnie skore do picia trunków alkoholowych. Mimo tej niespotykanej w Polsce przypadłości, rozmowa kleiła się całkiem dobrze.
więcej…
Próba Ksawerego-Minakowskiego
W czasie, zwanym potocznie sesją, kiedy zboon zdobywa się na rzeczy trudniejsze niż kopnięcie w szczękę żyrafy stojącej za ogrodzeniem w zoo, czy picie wódki z przepoconymi swetrami i polarami (z obowiązkowym wąsem na przedzie) - w niektórych mieszkaniach studenckich panuje istnie naukowa atmosfera.
Nie chodzi o to, że na K22 pije się bez przerwy (nie wiem, bo cały czas piję gdzieś indziej i rzadko wracam do mieszkania), czy, że dźwiadek zapadł w sen zimowy (akurat bardziej dotyczy to mnie, bo organizm broni się przed sesją i nauką wyłączając się w przerwach grania w FIFę 07). Tutaj naprawdę panuje naukowa atmosfera. Po tym jak oddałem minakowi dług, w wysokości 2PLN (można powiedzieć, że był to grant naukowy):
więcej…