
Metoda duration, to od niej się wszystko zaczęło, jak wiadomo jest stosowana do oceny ryzyka stopy procentowej inwestycji w papiery o stałym oprocentowaniu. Przykładem takiego papieru, jest obligacja o stałych kuponach. Stąd, w grzecznym i kulturalnym środowisku, zwykło się stolec kuponem właśnie nazywać. Wydalenie owego stolca - odcięciem kuponu. Potrzebę płynącą z głębi pęcherza – na cześć kuponów od obligacji samurajskich (zagranicznych, denominowanych w jenach i sprzedawanych w Japonii) nazywamy sikunami… więc nie zdziwcie się moi kochani, jak w ulubionym szalecie publicznym, ujrzycie kosztorys kupon - 2zł, sikun - 1zł.
Dźwiadek miał jeszcze swoją teorię o tym, że kupony najlepiej odcinać po konsumpcji, bowiem parcie na stałe oprocentowanie powoduje łatwiejsze uzyskanie odsetek, ale to będzie tematem mojej pracy magisterskiej z dziedziny bankowości biologicznej.
W następnym odcinku pokażę jak jeść bezę, bo sawuar wiwr mamy z głowy.
1 komentarz
komentuj
komentuj

(6 oddanych, średnia: 3.67 na 5)
Kupon? Czy to kupon?! KUPON!
06.26.08 @ 2:57:44 lori:LOL! Jeszcze dziś egzamin! Oszaleję ;]]]]]]]]