W czasie, zwanym potocznie sesją, kiedy zboon zdobywa się na rzeczy trudniejsze niż kopnięcie w szczękę żyrafy stojącej za ogrodzeniem w zoo, czy picie wódki z przepoconymi swetrami i polarami (z obowiązkowym wąsem na przedzie) - w niektórych mieszkaniach studenckich panuje istnie naukowa atmosfera.
Nie chodzi o to, że na K22 pije się bez przerwy (nie wiem, bo cały czas piję gdzieś indziej i rzadko wracam do mieszkania), czy, że dźwiadek zapadł w sen zimowy (akurat bardziej dotyczy to mnie, bo organizm broni się przed sesją i nauką wyłączając się w przerwach grania w FIFę 07). Tutaj naprawdę panuje naukowa atmosfera. Po tym jak oddałem minakowi dług, w wysokości 2PLN (można powiedzieć, że był to grant naukowy):
3 Komentarzy

(5 oddanych, średnia: 4.6 na 5)