
Od jakiegoś czasu cały świat żyje doniesieniami z toczącej się w Stanach kampanii prawyborczej. Co prawda katastrofy czy zniszczone laptopy czasami pojawią się w czołówkach, ale wszyscy tak naprawdę wiedzą, że to co najbardziej istotne dzieje po drugiej stronie Atlantyku. Na portalach są prowadzone nawet relacje live z prawyborów, prawie jak z jakichś istotnych wydarzeń sportowych. Jako młody student nauk politycznych chciałbym się podzielić pewną refleksją na temat tego całego zamieszania.
Mówi się powszechnie, ten kto uzyska nominacje Partii Demokratycznej zostanie prezydentem USA. Jak wiadomo, zmiana na tym stanowisku dotyka właściwie nas wszystkich, zapewne żywnie zainteresowani są tym zwłaszcza Afgańczycy, Koreańczycy czy Irakijczycy, ale i nas na starym kontynencie dotknie ta zmiana. Ale tak naprawdę jest jedno miejsce, w którym po wyborach szykuje się prawdziwa rewolucja, mowa oczywiście o Hollywood. Zanosi się na poważne zmiany w obsadzie tak ukochanych przez publikę filmów, które opowiadają o perypetiach prezydenta Stanów. Teraz wszystkie role prezydenta będą zgarniać zupełnie inni aktorzy, stawiałbym na Danzela Washingtona i Jane Fonde. Zresztą spójrzcie sami.

Na dotychczasowych etatowych, białych prezydentów padł blady strach i niewiadomo jak poradzą sobie z tak daleko idącym postępem. Mówi się, że szykują się do strajku.
2 komentarzy
komentuj
wybacz zboon, ale zapomnialem powiedziec, ze ktos sie stara o przyjecie do ekipy kanapa.org
wiadomo, ze nie jest to jakis wyczynowy tekst, ale blyskotliwy.
komentuj

(5 oddanych, średnia: 4.2 na 5)
czyli dzisiaj kanapa na mokro
?
jeśli macie jakieś inne ciekawe spostrzeżenia, to walcie śmiało!
02.08.08 @ 2:30:29 zboon: