
Dzisiaj miał być kolejny odcinek La Famiglia, ale zdarzyło się coś, co uniemożliwia nam dodanie takiego czegoś. Odszedł bowiem od nas ktoś ważny. Pisałem o nim kiedyś tak:
Podobno przyjaciół poznaje się w biedzie. Ja jestem biednym studentem i przyszło mi poznać Jassera…
Przyjaźni nie można kupić… Jassera dostałem na urodziny.
Jasser jest bojownikiem, z pochodzenia arabem. Nie tyka wieprzowiny, nieo twierdzi, że jak dorośnie, to wyrosną mu ładunki wybuchowe. Turbanu co prawda nie ma, ale parę razy dziennie ustawia się główką w stronę Mekki i jak każdy arab nie potrafi całkować. Do tego nie ma poczucia humoru. Ale jest moim przyjacielem, jaki by nie był.
(…)
c.d.n. (kiedyś)
Nadszedł właśnie czas na napisanie ciągu dalszego… Tragicznego ciągu dalszego. Otóż Jassera nie ma już wśród nas. Po niespełna dwóch latach znajomości odpłynął ostatniej nocy z tego świata.
A był twardy. Był jedną z niewielu ryb (a właściwie jedyną), z tych które znam, która przejechała w swoim życiu pociągiem prawie 300km. Niewiele jest też ryb, które pływały w jednym akwarium z kawałkiem ogórka konserwowego, monetą i kieliszkiem wódki. A Jasser nie dość, że robił to wszystko, to dodatkowo obracał każdą napotkaną trudność w żart.
Od czasu pamiętnej imprezy, na której go poznałem i na której został podstępnie upity, ciągle wyglądał jakby miał dokonać żywota w ciągu 24 godzin. Do tego stopnia, że pewnego dnia moja Mamusia obudziła mnie nawet po to by oznajmić, że Jasser jest martwy. Ale wtedy tylko udawał. Skutkiem tego żartu mogło być spłukanie w ubikacji żywcem - aczkolwiek Jasser, jak na araba przystało, nic sobie z tego nie robił.
Teraz jednak jest martwy i to niestety nie jest jego kolejny dowcip.
Jasser był też jedyną rybą, z licznych które w życiu miałem, z którą nawiązałem prawdziwą przyjacielską więź. Co prawda nie lubił głaskania i drapania po karku, ale naprawdę urzekające było to, że zasypiając kładł się na dnie (serio!).
Dzisiaj zasnął snem wiecznym.
Jasserze, mam nadzieję, że to niczego nie kończy! Mam nadzieję, że to wszystko jest tylko początkiem Twojego nowego lepszego życia! Może teraz pływasz w nowym, większym i lepszym akwarium, wraz z jakimiś fajnymi rybimi dziewicami. Może zreinkarnowałeś w kogoś, kto ma lepiej niż Ty dotychczas…
Ale Twoja śmierć budzi też obawy… może teraz masz już zupełnie przesrane, bo zreinkarnowano Cię w… prawdziwego Araba?
takim Ciebie zawsze będziemy pamiętać:

a już jutro lub pojutrze, specjalnie ku pamięci Jassera, kolejny odcinek Pierwszej Internetowej Gangsterskiej Opery Mydlanej “La Famiglia”
6 komentarzy
komentuj
Gdańsk [*]
pamiętam gdy usłyszałem o nim pierwszy raz, jakby to było wczoraj…
Olsztyn [*]
12.18.07 @ 0:33:21 dorsz:Bydgoszcz [*]
12.24.07 @ 12:43:57 qba:komentuj

Warszawa pali [*] Jaserowi.
Wpisujcie miasta!
12.14.07 @ 23:23:15 zv: