Andrzej wygrał. Po sześciu rundach przez TKO, ale wygrał. Ale nie o tym dziś będzie. Dziś będzie o zupełnie innym typie ludzi, którzy z boksem zawodowym, czy amatorskim, mają wspólnego tyle co zboon z plantacją bawełny u niego pod blokiem.
Warszawa, lato w pełni, rok bieżący 2007. Okolice PKiN. Dwóch młodych ludzi, jeden niski i gruby, drugi wysoki i normalnej budowy ciała rozpoczyna to, co stało się matką i ojcem postępu. Knucie.
Ankieterki, w zwiewnych sukienkach skazujących przechodniów płci męskiej na gapienie się na ich nogi, dorabiają do kieszonkowego, zbierają na studenckie życie, bawią się w najlepsze.
Pech chciał, że jedne z niewiast wybrała sobie za cel życiowy przeprowadzenie ankiety z tymi co ich wilki w lesie wychowały.
Ankieterka 1: Przepraszam, czy mogłabym Ci zająć pięć minut?
Człowiek 1, po odpowiednim zmierzeniu dziewczęcia bystrym wzrokiem: No dobra, ale u mnie czy u ciebie?
/Ankieterka ucieka w stronę swoich koleżanek myśląc, życie przelatuje jej przed oczami, przeprasza Boga za całe swoje grzeszne życie./
Ankieterka 2: Czy mógłbyś dla mnie wypełnić ankietę? Nie zajmie ci to więcej niż kilka minut.
Człowiek 2, niskim głosem, patrząc dziewoi w piękne niebieskie oczy: Podobasz mi się…
/Następuje chwila ciszy potęgująca napięcie, baczny czytelnik spodziewa się co najmniej tego co widział na filmach Hitchcocka./
Człowiek 2: …tylko tego nie Spie*dol.
/Ankieterka, nie kryjąc rumieńca na twarzy, życzliwie się uśmiecha i ucieka gdzie ziemniaki zimują./
Podane wyżej historie są jedynie wyobraźnią autora, choć noszą znamiona autentycznych zdarzeń z początków września 2007. Żadna ankieterka nie ucierpiała podczas przygotowywania tego tekstu.
Jak podaje rzecznik Komendy Stołecznej Policji, w zeszłą sobotę na warszawskiej Ochocie w jednym z bloków, poprawnie nie funkcjonowała winda, co spowodowane było to popełnieniem przestępstwa. Niesamowitą uciążliwością dla mieszkańców budynku była blokada windy, jak powiedział nam anonimowy informator porucznik Sławomir Borat Borewicz, w windzie doszło do popełnienia przestępstwa z artykułu 197 k.k.
Na szczęście był to tylko samogwałt
Nieo|info odżyje niebawem. Obiecuję.
1 komentarz
komentuj
komentuj

tak sobie siedzę i myślę i wychodzi na to, że ta ankieterka 2 jednak wróciła stamtąd gdzie ziemniaki zimują bo wzrok tego człowieka 2 nie dawał jej spokoju. Wróciła i postanowili iść razem na mecz Polska - Kazachstan. Człowiek 2 miał gest - kupił bilety za 400zł na krytą. Traf chciał, że piździło jak cholera więc co by niewiaście zimno nie było zapakował do starego BMW serii 7 piecyk co by się trochę ogrzali. I w ten sposób człowiek 2 przy współudziale ankieterki 2 przyczynił się do tego, że z trybun unosił się głos “gdzie są stadiony, kaczyński, gdzie są stadiony?” a Darek z Włodkiem ciemność widzieli, tylko ciemność…
10.13.07 @ 23:27:35 kluch: